Pełne zwichnięcie stawu barkowo-obojczykowego

Obecnie nie pojawi się za dużo wpisów w tej kategorii, ponieważ dopadła mnie tytułowa kontuzja. Jednakże jest ona na tyle kontrowersyjna i popularna, że według mnie zasłużyła na swój wpis na moim blogu.

Żeby było jasne uraz ten można również nazwać Uszkodzeniem więzozrostu barkowo-obojczykowego III stopnia.

Etiologia i charakterystyka urazu

Na uszkodzenie więzozrostu barkowo obojczykowego są szczególnie narażeni sportowcy uprawiający sporty kontaktowe, dyscypliny wymagające częstego unoszenia rąk ponad poziom głowy. Oczywiście tak jak było również i w moim przypadku większość urazów tego typu powstaje poprzez upadek na przednio-górną część barku z ręką przy ciele. Oczywiście jeżeli ktoś tu trafił z powodu swojej kontuzji tego typu to pewnie wie jak mu się to stało, więc więcej czasu nie ma sensu na to poświęcać.

Teraz czas na kilka słów wyjaśnień. Jak widać na poniższym obrazku (lewy) obojczyk od strony barku trzyma się na dwóch więzadłach. Nazywają się one kruczo-obojczykowe i barkowo-obojczykowe.

więzozrosty

Źródło obrazka: Wikipedia (z moimi dopiskami)

Uszkodzenie więzozrostu (nazwa na połączenie kości więzadłami) barkowo-obojczykowego na ogół stopniuje się (według skali Rockwooda) w sześciostopniowej skali. Nie będę się zbytnio rozwodził nad pełną klasyfikacją, ale podam kilka faktów, które normalnemu człowiekowi z takim urazem mogą się przydać:

  • Pełne zwichnięcie stawu barkowo-obojczykowego to polska nazwa uszkodzenia więzozrostu barkowo obojczykowego III stopnia
  • W przypadku I i II stopnia nie następuje zerwanie obydwu (barkowo-obojczykowego oraz kruczo-obojczykowego) więzadeł, więc prawdopodobnie organizm bezproblemowo poradzi sobie z regeneracją tychże. W związku z tym leczenie zachowawcze (chusta trójkątna/bandaże/gips/orteza) załatwiają sprawę w 100%.
  • W przypadku stopnia IV i wyższego poza zerwaniem więzozrostu następuje również uszkodzenie mięśni (no niestety nie tylko więzadła trzymają obojczyk) naramiennego i czworobocznego w związku z czym konieczne jest leczenie operacyjne.
  • III stopniowi towarzyszy tak zwany objaw klawisza czyli wyraźne odstawanie obojczyka spod skóry, który zachowuje się jak klawisz w pianinie. Można sobie ponaciskać, a on i tak wróci na swoje miejsce. I prawdopodobnie będzie można usłyszeć również miarowy odgłos (jęk, stękanie, krzyk – zależy od dolegliwości bólowych ;)).
  • III stopień można leczyć zarówno zachowawczo jak i operacyjnie. Właśnie ta część budzi kontrowersje i właśnie dlatego postanowiłem poświęcić wpis na blogu temu urazowi.

Innymi słowy, uraz na którym się skupię pokazuje ten obrazek:

IIIst

Leczenie pełnego zwichnięcia stawu barkowo-obojczykowego

Wstęp i zarys historyczny

W 1917r kiedy pan Cadenat zaproponował leczenie operacyjne, okazało się ono rewolucyjne i odrzucono wszelkie inne sposoby na całe dziesięciolecia. Do lat 70, kiedy i tak leczenie zachowawcze zaczynało ledwie raczkować bo stosowano je według statystyk w raptem 5% przypadków.

Dopiero badania z 1991 roku (Clarke HD, Mc Cann PD: ‘Acromioclavicular joint injuries.’ Orthop Clin North Am 2000; 31(2): 177-187) i wprowadzenie klasyfikacji Rockwooda, która brała pod uwagę urazy tkanek miękkich (wszystko co wspiera, łączy, co nie jest kością) sprawiło, że nastąpiło zróżnicowanie w leczeniu. Zaczęto stawiać metodę leczenia zachowawczego na równi z leczeniem operacyjnym. Opracowano ponad 50 metod leczenia zachowawczego oraz ponad 30 technik operacyjnych stabilizacji stawu barkowo-obojczykowego.

Niestety jeśli idzie o III stopień w skali Rockwooda, wciąż nikt nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, które leczenie jest najlepsze. Z tegoż powodu lekarz musi indywidualnie spojrzeć na pacjenta i stwierdzić czy w jego przypadku powinno się zastosować leczenie operacyjne, czy zachowawcze.

Leczenie zachowawcze

Możliwe powikłania
  • Stały ucisk opatrunku na okolicę stawu, możliwe otarcia naskórka
  • Konieczność noszenia zastosowanego (w zależności od metody) opatrunku przez wiele tygodni
  • Nawroty deformacji
  • Utrata zakresu ruchomości w obrębie stawu ramiennego bądź łokciowego (zwłaszcza starsi pacjenci)
  • Kalcyfikacja (utwardzanie i sztywnienie) tkanek miękkich
  • Negatywny wpływ zastosowanego leczenia na codzienne czynności
  • Choroba zwyrodnieniowa w obrębie stawu barkowo-obojczykowego jako późne powikłanie zastosowanego leczenia
  • Atrofia mięśni, osłabienie mięśni, męczliwość mięśni jako późne powikłania zastosowanego leczenia
Techniki

W typie III można zastosować wiele technik leczenia: kinesiotaping, ortezy, ortezy uciskające obojczyk oraz gipsy. Najczęściej jednak stosowaną techniką jest orteza na ramię i bark z uciskiem na obojczyk oraz temblak odciążający staw barkowo-obojczykowy. Leczenie zachowawcze zwykle składa się z krótkoterminowego unieruchomienia i następującą po nim mobilizacją. Objawowo dochodzą również leki przeciwzapalne i przeciwbólowe.

Orteza na ramię i bark typu Kennyego Howarda z możliwością regulacji siły nacisku na zwichnięty obojczyk.

kenny-howard

Źródło: http://www.tartanortho.com

Leczenie operacyjne

Możliwe powikłania
  • Infekcja
  • Ryzyko anestezjologiczne (znieczulenia ogólne, tzw. narkoza)
  • Krwiaki pooperacyjne
  • Blizny pooperacyjne
  • Uszkodzenie zastosowanego zespolenia (złamanie, migracja, zerwanie szwów)
  • Złamanie końca dystalnego obojczyka
  • Ból pooperacyjny i ograniczenie ruchomości
  • Ponowny zabieg mający na celu usunięcie zespolenia
  • Choroba zwyrodnieniowa stawu barkowo-obojczykowego jako późne powikłanie zastosowanego leczenia
  • Kalcyfikacja tkanek miękkich jako późne powikłanie zastosowanego leczenia

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na specyfikę zespolenia, które jest poddawane obciążaniu ze strony całej kończyny górnej. W związku z tym niejednokrotnie dochodzi do uszkodzenia materiału zespalającego, a przy długotrwałym leczeniu może nastąpić jego migracja do innych części ciała.

Badania pokazują również 24% odsetek przypadków choroby zwyrodnieniowej po zabiegu w porównaniu z leczeniem zachowawczym.

Techniki

Technik leczenia operacyjnego jest jeszcze więcej niż technik leczenia zachowawczego. Jednakże ostatnie doniesienia wskazują na dwie najbardziej popularne grupy. Są to rekonstrukcja więzadeł kruczo-obojczykowych i rekonstrukcja śródstawowa z odtworzeniem ciągłości więzadeł barkowo-obojczykowych.

Są rzadko praktykowane mało inwazyjne, przezskórne metody wprowadzenia materiałów zespalających, jednakże w ten sposób nie da się zrekonstruować więzadeł lub mięśni jak również sprawdzić, czy w stawie nie znajdują się kawałki kości.

Metody polegające na otwartej repozycji i rekonstrukcji więzadeł cieszą się dużą popularnością ze względu na prostotę procedury i materiałów zespalających. W tym miejscu często są proponowane cienkie karbowane piny Steinmanna, druty Kirschnera i śruby. W Polsce najczęściej praktykowaną metodą (jak również tą którą zastosowali lekarze w moim przypadku) są dwa druty Kirschnera przytrzymujące obojczyk na swoim miejscu i zszycie więzadeł.

Podsumowanie

Leczenie operacyjne typu III zwichnięcia stawu barkowo-obojczykowego rzadko jest bezwzględnie wskazane. Jednakże są szczególne przypadki, w których zabieg jest zalecany. Są to w szczególności młode, aktywne fizycznie osoby, którym daje się dużą szansę na powrót do pełnej formy. Zabieg zaleca się również osobom często (na przykład w pracy) podnoszącym ręce ponad poziom barków, osobom często dźwigającym oraz osobom chudym u których bardzo byłoby widać, że im odstaje obojczyk.

Na ogół odradza się operację wśród sportowców trenujących dyscypliny kontaktowe (jak na przykład futbol amerykański). Tacy pacjenci są bardzo często narażeni na ponowienie urazu.

Czas trwania leczenia oraz rehabilitacji jest uzależniony od pacjenta oraz wybranej przez lekarza metody i techniki leczenia. W moim przypadku 6 tygodni spędzę w ortezie po zabiegu z drutami w ciele. Po tym mam odbyć kontrolę lekarską, na której lekarz zdecyduje czy wszystko przebiegło pomyślnie i czy można usuwać materiał zespalający.

Rehabilitacja

Wstęp

Rehabilitacja polega głównie na przywróceniu pełnej ruchomości ramienia. W przypadku leczenia operacyjnego dodatkowo trzeba skupić się na bliźnie, która jak się okazuje może być niemałych rozmiarów.

Jeżeli chcemy szybko i sprawnie wrócić do formy, od razu po zakończeniu leczenia powinniśmy udać się do specjalisty. Niestety w polskich realiach na zabiegi rehabilitacyjne czeka się długo. Według mnie czeka się zbyt długo, a w związku z tym że mam fizjoterapeutę w rodzinie zdecydowałem się nie podejmować zabiegów rehabilitacyjnych zapewnionych przez NFZ.

Ruchomość

Od razu po wyjęciu drutów trzeba rozpocząć ćwiczenia bierne (ruchy wykonywane bez wkładu osoby poszkodowanej). Do ćwiczeń biernych potrzebny jest fizjoterapeuta, który wie jak ruszać ręką żeby jej nie uszkodzić. Rehabilitant wykonuje ruchy naturalne dla stawu barkowego do granicy bólu (czyli do momentu wystąpienia bólu).

Treningi tego typu można wykonywać w zależności od organizmu do kilku razy dziennie. Ręka powinna stopniowo przyzwyczajać się do ruchu, w związku z czym każda kolejna sesja powinna być dłuższa, łatwiejsza i mniej bolesna.

Po dostatecznym rozruszaniu stawu fizjoterapeuta zacznie wprowadzać udział pacjenta w ćwiczeniach. Innymi słowy przy ćwiczeniach biernych pacjent musi zacząć pomagać terapeucie w wykonywaniu ruchów. W ten sposób zaczniemy odbudowę mięśni i wzmacnianie ręki. U mnie ten etap trwał około tygodnia.

Następnym etapem są ćwiczenia czynne (samodzielne).

Bardzo istotną uwagą jest to, że mięśnie odbudowują się szybciej niż więzadła w związku z czym nie wolno przesadzić z ćwiczeniami! W ten sposób łatwo można ponowne uszkodzić więzadła, wszystko trzeba robić w stopniowo wzrastającym tempie i nie próbować wrócić do formy za szybko i za wszelką cenę. Efekt może być odwrotny do zamierzonego.

Ćwiczenia z obciążeniem wprowadzamy stopniowo w każdym możliwym zakresie ruchu stawu. Najlepiej do tego celu sprawdzają się ćwiczenia gumowymi taśmami, ale jest cała masa ćwiczeń które możecie wykonywać. Poniżej zamieszczam filmik z ćwiczeniami które proponuje Ben Smith na swoim kanale Youtube:

Rana / blizna

Rana od razu po zabliźnieniu powinna być oceniona przez fizjoterapeutę. Jeżeli blizna przyrosła, co w tym miejscu występuje raczej często, należy ją niezwłocznie zacząć mobilizować. Jeżeli tego nie zrobimy mogą powstać zrosty, które powodują ograniczenie ruchomości skóry i często silne dolegliwości bólowe.

W odpowiednim czasie można zacząć stosować maści i kinesiotaping. Maści nie należy jednak stosować zbyt wcześnie. Ich stosowanie powinno zmiękczyć bliznę, ale stosowanie ich na zbyt świeżą bliznę nie jest dobrym pomysłem, ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że blizna się rozejdzie i rozrośnie. Nie to chcemy osiągnąć.

Opis mojej sytuacji pół roku później

Patrząc po statystykach wyszukiwań widzę, że nie jedną osobę może interesować jak wygląda temat tej kontuzji z perspektywy troszkę dłuższego czasu. W sumie jest to dla mnie zrozumiałe, bo sam szukałem takich informacji kilka dni po urazie.

Jak pisałem wcześniej, w mojej sytuacji kilku lekarzy zalecało mi leczenie operacyjne w związku z tym że dawali mi szansę na powrót do pełnej sprawności ręki. W tym momencie mija mniej więcej pół roku po zabiegu wstawienia materiału zespalającego (dwa druty Kirschnera) i stwierdziłem że podzielę się swoim doświadczeniem.

Po sześciu tygodniach chodzenia z ręką w ortezie zobaczyłem krew na koszuli i okazało się, że jeden z drutów przebił się przez skórę. Trochę spanikowałem, ale jak się później dowiedziałem to było dość pożądane zjawisko dla lekarzy, bo nie muszą w takiej sytuacji szukać drutów pod skórą. Gdyby się przebił wcześniej to by było problem, ale 6 tygodni w moim przypadku to był czas w jakim można było wyciągać żelastwo, dlatego wyszedł w idealnym momencie.

Niestety jak się okazało przebiła się tylko końcówka jednego z drutów i wyciągnięcie go nie było zabiegiem kosmetycznym jak się mogło wydawać. Po krótkiej bitwie lekarza udało się go wyciągnąć, ale kosztowało mnie to szersze otworzenie rany i znów szew. Niestety żeby znaleźć i wyciągnąć drugi drut trzeba było się umówić na inny termin do szpitala (czyli standardowa procedura przygotowania do zabiegu). Chciałem tego uniknąć za wszelką cenę, ale się nie udało i jak się później okazało, wyszło mi to na dobre.

Po zabraniu na stół operacyjny ze znieczuleniem miejscowym (miał to być prosty zabieg) okazało się, że namierzenie drugiego żelastwa nie będzie proste. Po obserwowaniu moich reakcji pani anestezjolog postanowiła podać mi znieczulenie ogólne. Po operacji dowiedziałem się, że drugi z drutów wbił mi się w kość i żeby go wyciągnąć z jednej strony trzeba było najpierw naciąć skórę z drugiej strony, wypchnąć i dopiero złapać od odpowiedniej strony i wyciągnąć metal. To mnie kosztowało trzecie (dość szerokie) otworzenie rany i kolejnych kilka szwów.

Do rehabilitacji podszedłem tak jak opisałem kilka akapitów wyżej. Do delikatnych treningów udało mi się wrócić w czwartym miesiącu po urazie. Niestety do teraz nie myślę jeszcze o poważnych treningach, a leżenie na prawym boku wciąż sprawia ból.

Blizna po trzech cięciach wygląda źle, jest przerośnięta i ma wyraźnie inny kolor. Regularnie smaruję maścią i oklejam ją kinesiotapingiem. Rehabilitacja blizn jest dość długotrwałym i żmudnym zajęciem, więc można się spodziewać, że potrwa to jeszcze w latach.

Obojczyk pomimo całego tego zamieszania wciąż odstaje z pół centymetra wyżej niż lewy, a ręka zachowuje się trochę inaczej niż zdrowa. Co prawda nie wiem jak by było przy zastosowaniu leczenia zachowawczego, ale w mojej sytuacji jestem prawie pewny, że więzadła są już zrekonstruowane, tylko po prostu są trochę dłuższe.

Niestety powyższe informacje nie są to dobre dla wszystkich którzy są teraz w mojej sytuacji sprzed pół roku, ale uważam, że dobrze jest wiedzieć odpowiednio wcześnie jak wygląda leczenie tego urazu. W momencie kiedy stwierdzę, że moja ręka jest w pełni sprawna zedytuję ten wpis i dodam taką informację. Jak na razie będę dalej skupiał się na rehabilitacji i powrocie do zdrowia.

Dwa lata później

Zapomniałem zedytować wpis w momencie gdy stwierdziłem, że ręka jest w pełni sprawna, ale ten moment nastąpił. Od mniej więcej roku (czyli około rok po zabiegu) nie mam żadnego strachu przed użyciem ręki. Działa minimalnie inaczej, co da się to odczuć przy ćwiczeniach z wysoko uniesionymi rękami i rozciąganiu. Jednakże nie przeszkadza mi to w bardziej intensywnych treningach, przewrotach przez ten bark czy ćwiczeniach siłowych. Niestety blizna nie wygląda najlepiej, ale to może być związane z predyspozycjami do bliznowców w tym miejscu.

Źródła

  • Sz. Kujawiak: Porównanie wyników operacyjnego i zachowawczego leczenia pełnego zwichnięcia stawu barkowo-obojczykowego. Rozprawa doktorska. Poznań: 2012.
  • https://en.wikipedia.org/wiki/Acromioclavicular_joint, 9 lipca 2014
  • https://en.wikipedia.org/wiki/Separated_shoulder, 9 lipca 2014
  • http://www.shoulderdoc.co.uk
  • G. Arce: Surgical Treatment of AcromioClavicular Joint Injuries. 2011
    http://isakos.omnibooksonline.com/2011/data/papers/icl/ICL_10.pdf
  • http://www.sportsinjurybulletin.com/archive/acromioclavicular.html
  • http://www.bensmithfitness.com/

22 Komentarze

  • Witam.
    Przeszedłem ten sam uraz co autor (4 lata temu), więc w skrócie o nim napiszę. Zabieg polegał na zespoleniu popręgiem Webera, który został usunięty po ok. 7 tygodniach (w piątym tygodniu przebił mi się przez skórę drut ale lekarze kazali jeszcze z usunięciem zaczekać). Poza bardzo rozległą blizną efekt jest bardzo zadowalający, ponieważ nie mam w ogóle efektu klawisza, a ruchomość jest według mnie taka jak przed urazem.
    Po usunięciu zespolenia dostałem skierowanie na 3miesięczną rehabilitację- codziennie wykonywałem określone ćwiczenia, które zaowocowały pełną ruchomością barku oraz odbudową mięśni. Po tym okresie chodziłem przez 4 miesiące 5intensywnie na siłownie ćwicząc głównie barki małymi ciężarami według zaleceń rehabilitanta.
    Po 7 miesiącach rehabilitant dał mi zielone światło powrotu do sportów kontaktowych, także zacząłem z powrotem uprawiać kickboxing oczywiście stopniowo zwiększając intensywność ćwiczeń podczas treningów.
    Przez kolejne lata po urazie cały czas uprawiałem sport (kickboxing, koszykówka) i na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że problemów żadnych z barkiem nie mam, czasami lekko przeskoczy podczas nagłego ruchu, ale zdarza się to również w zdrowym barku, natomiast po rozgrzewce w ogóle zapominam, że miałem kiedyś ten zabieg.
    Kończąc swoją historię kontuzji barku chciałem się podpisać pod słowami mojego rehabilitanta, który powiedział mi na pierwszym spotkaniu, że zabieg operacyjny stanowi 30-40% powrotu stawu do zdrowia, a reszta to nasza włożona praca w rehabilitację.

  • Witam.
    Doznałem wskazanego urazu 2 tygodnie temu. Bylem u trzech różnych ortopedów żaden nie polecał mi zabiegu operacyjnego. mówili, ze będzie trochę odstawać ale ruszać ręka będziesz normalnie. Obecnie mam założona orteze. Na chwile obecna boli i przy ruszaniu reka czuje w barku napiecie. wystający obojczyk nie wygląda ciekawie. wystaje na okolo centymetr. Jestem aktywnym facetem przed 40. Czy bede mógł normalnie funkcjonowac? Jeździć na rowerze, siłownia itp? jesli tez ktos nie mial na to zabiegu to prosze o wypowiedzenie sie.

    • Ja zaleczylem to zachowawczo bez problemow ale zbyt wczesnie wrocilem do cwiczen… Kontuzja wrocila. Ale jak to sie mowi do 3 razy sztuka hahah. Ponownie zastosuje u siebie taping, temblak na pare tygodni i picie zelatyny tym razem ostrozniej z cwiczeniami

  • Witam
    Doznałem urazu 4 lata temu podczas pływania kraulem. Leczenie zachowawcze bez żadnego usztywnienia -> taping, trochę maści, laser, ultradźwięki, krioterapia, magnetoterapia. Po miesiącu zacząłem lekkie ćwiczenia bez fizjoterapeuty, zgodnie z zaleceniem ortopedy. Po 2 miesiącach ból całkowicie ustąpił i wrócił pełny zakres ruchomości.
    Teraz po 4 latach na co dzień nie czuję różnicy, ale … Obojczyk odstaje mi około 7mm. Przed urazem mogłem pływać 3-4h bez przerwy, teraz po 1h odczuwam lekkie dolegliwości bólowe. Ćwiczenia siłowe polegające na unoszeniu rąk nad głowę powodują lekki ból przy większym obciążeniu (kiedyś podniesienie sztangi stojąc 60kg nie było problemem, teraz ból pojawia się już przy 30kg). Problemem jest też np pomalowanie sufitu w mieszkaniu – 50m2, podnoszenie ręki wysoko przez 1-2 godziny powoduje lekki ból. Ze sportów walki próbowałem wrócić do judo, ale szarpnięcia powodują spory dyskomfort. Rowerem mogę jeździć bez ograniczeń, wyciskanie sztangi leżąc też bez problemu.
    Wg ortopedy wszystko jest już w porządku. Cytuję “Jeśli chce pan zostać sportowcem, to tylko śruba, ale jest jakieś ryzyko…”. Nie uprawiam sportu zawodowo, mam siedzącą pracę, więc pewnie do końca życia zostanę już klawiszowcem :)
    Podsumowując, bez operacji nie jest możliwy 100% powrót do zdrowia.

    • jestem obecnie po prawie 4 tygodniach od kontuzji (upadłem nieszczęśliwie na rowerze) – byłem u dwóch ortopedów każdy zalecił mi leczenie zachowawcze – po 3 tygodniach ból zdecydowanie mniejszy, czuje tylko dyskomfort – trochę sztywne mięśnie – po 3 tygodniach od upadku chodzę na zabiegi – laser i magnetoterapię – myślisz że nie za szybko lub za późno te rehabilitacje zacząłem?

  • 18 marca 2015 miałem wypadek na nartach. Bezpośrednio po upadku zauważyłem efekt klawisza. Nad lewym ramieniem miałem pod skórą dziwną gulę. Diagnoza w szpitalu we Włoszech brzmiała : Zwichnięcie stawu barkowo obojczykowego III stopnia. Zerwany więzozrost barkowo obojczykowy oraz więzadło kruczo-obojczykowe. Zalecenie – 6 tygodni w ortezie i to wszystko.
    Wydawało mi się to jednak dość dziwne bo uraz wyglądał na poważny- ból był silny a ja nie mogłem podnieść ręki wyżej niż 90 stopni względem ciała.
    W Polsce udałem się do sportowego ortopedy, który zalecił natychmiastową operację i stablizację tytanową płytką.
    Na wszelki wypadek poszedłem jeszcze na kolejną konsultację gdzie inny lekarz zalecił rezonans magnetyczny ale generalnie również skłaniał się ku operacji ( proponował druty).
    Po wynikach rezonansu zalecił mi jeszcze RTG w ortezie i ku mojemu zdziwieniu powiedział, że w ortezie wygląda to zadziwiająco dobrze i zalecił kontynuowanie leczenia zachowawczego. Po około 8 tygodniach chodzenia w ortezie zacząłem rehabilitację. Klasyczna reahbilitacja nie trwała jednak zbyt długo bo lekarz i rehabilitant uznali, że skoro zakres ruchu jest pełny to spokojnie moge wrócić do terningów tenisa czy pływania co jest mniej nudne a przynosi ten sam efekt. W trakcie rehabilitacji podpytałem jeszcze rehabiltantów i wszyscy zgodnie twierdzili, że w podobnych do mojego przypadkach należy unikać operacji jak ognia. Oczywiście są przypadki gdzie nie jest to możliwe aczkolwiek powikłania pooperacyjne są tak częste , że w zdecydowanej większości przypadków lepiej sobie to darować.

    Obecnie jestem prawie 6 miesięcy po urazie i jestem w 100% zdrowy także uważam, że wbrew temu co napisał “jaśko” w większości przypadków przy III stopniu, stuprocentowy powrót do zdrowia jest możliwy a nawet bardziej prawdopodobny niż przy leczeniu operacyjnym. Oczywiście pozostała mi pamiątka w postaci klawisza ale jak twierdzi mój ortopeda po operacji klawisz również byłby widoczny.

    Wychodzi więc na to, że lekarz w szpitalu we Włoszech wcale nie uskutecznił “spychologii” tylko znał się na rzeczy.

    Oczywiście warto też podkreslić, że kazdy ma inne uwarunkowania biologiczne, renegeracyjne itp. a także, że kazdy przypadek jest inny i inny typ leczenia podobnego urazu może być skuteczny u dwóch różnych pacjentów.

    • Witam mialem podobny przypadek lecz stopnia 2 po kilku miesiacach leczenia zachowawczego bylem w pelni zdrowy i wrocilem do cwiczen jak pompki i chyba przegialem bo kontuzja sie odnowila… Nie jestem do konca pewny ale chyba jest gorzej niz bylo na poczatku. Narazie nie ide do zadnego lekarza bo wiem co mi jest prawdopodonir moje wiezadla niebyly jeszcze w tal dobrym stanie jak mi sie wydawalo i nie wytrzymaly. Mam nadzieje ze ponowne leczenie zachowawcze przyniesie jeszcze raz tak dobry efekt. Tym razem dam sobie ten rok by porzadnie wiezadla sie zrosly.

  • U mnie 5 lat temu, III stopień i operacja, 2 druty. Potem 6 tygodni w gipsie i naprawdę intensywna rehabilitacja. Efekt bardzo zadowalający. Zakres ruchu niemal pełny, obojczyk prawie się nie odznacza. Ćwiczę na siłce, gram w tenisa, ręka pewna i silna ale na pewno nie 100 proc. tego co przed urazem.

  • ja też się dopiszę do opisów…
    Mężczyzna lat 37, aktywny sportowo: pływanie klasykiem (długie dystanse), bieganie, rower, inne ogólne aktywności.
    5 stycznia 2016 miałem wypadek na rowerze i upadłem na prawy bark z odgłosem “zrywania taśmy”. Bark napuchł i bolał. Na drugi dzień udałem się do ortopedy na konsultację. Po wykonaniu zdjęcia RTG lekarz stwierdził uraz II stopnia: zerwanie/naciągnięcie więzadła barkowo-obojczykowego i naciągnięcie więzadeł kruczo-obojczykowych z nieznacznym efektem “klawisza” (RTG – kość obojczyka wystaje ok. 1/3 względem wyrostka barkowego łopatki – http://www.image-share.com/ijpg-3151-201.html). Dodatkowo, czego nie widać na zdjęciu delikatnie wystaje mi grzebień prawej łopatki – ponoć schowa się po rozćwiczeniu, zobaczymy. Klasyczne zdjęcie obu barków do porównania (przód – http://www.image-share.com/ijpg-3151-228.html; tył – http://www.image-share.com/ijpg-3151-229.html; postawa trochę skrzywiona bo zdjęcie robione po dwóch tygodniach ortezy). Lekarz prowadzący nakazał 6 tygodni ortezy w celu zabliźnienia się więzadeł bez prób większego rozruchu ręki aby wszystko się dobrze zabliźniło w celu wyeliminowania w przyszłości komplikacji i nawrotów problemu – trzymam się zaleceń i jedynie do kąpieli ściągam ortezę. Ból po urazie był duży wraz z opuchlizną górnej części barku. Po 3-4 dniach ból minął oraz opuchlizna na tyle, że mogłem ubierać się samodzielnie. Obecnie mijają dwa tygodnie od założenia ortezy i czekają mnie jeszcze 4 tygodnie do zrzucenia “ubranka”. W międzyczasie czekam na rezonans magnetyczny i wizytę u innego ortopedy (27 luty) w celu pełnej weryfikacji urazu. Niepokoi mnie efekt “klawisza” i wystający grzebień łopatki ale może zbytnio o tym myślę i jest jeszcze za wcześnie na ocenę. Zdaję sobie sprawę, że “klawisz” w jakimś stopniu zostanie. W dniu dzisiejszym byłem u lekarza rehabilitacji medycznej umówić się na zabiegi po ściągnięciu ortezy (ok 17 lutego) i w ramach zabiegów, które rozpoczynam 15 marca zostały przepisane: krioterapia, pole magnetyczne, laser. Postaram się za jakiś czas opisać dalsze moje zmagania z opisanym urazem. Zyczę wszystkim zdrowia.

  • W sierpniu 2015 po upadku na rowerze uraz III stopnia z przemieszczeniem, konsultacja u 3 ortopedów (w tym spec z Rehasport) i każdy zalecał zabieg operacyjny. Założono mi płytkę hakową przez co straciłem zdolność ruchową w stawie barkowym do ok 30% (ponoć tak się zdarza, ponieważ płytka wchodzi w przestrzeń między łopatkę a główkę kości ramiennej. Rehabilitacja rozpoczeta po 3 tygodniach od zabiegu polegała na stymulowaniu mięśni w takim zakresie w jakim to bylo tylko mozliwe, jednakże ze względu na brak wspomnianej pełnej ruchowości ręki pięciomiesięczny bezruch praktycznie doprowadził mnie do tzw zamrożenia stawu barkowego. Płytkę wyjeto mi 18 lutego, wszystko zrosło się bardzo dobrze. Obecnie jestem miesiąc po intensywnej rehabilitacji co zaowocowało ponownym rozruszaniem barku jednakże mięśnie są tak słabe że czeka mnie jeszcze wiele godzin na siłowni aby ręka stała się przynajmniej “samowystarczalna” bo na tą chwilę jedyne co mogę zrobić to podnieść rękę przed siebie i do boku co jest sporym wysiłkiem dla osłabionych mięśni i po kilkunastu takich ruchach ręka po prostu drży z wysiłku. Przy odpowiednio dużym nakładzie pracy zdaniem fizjoterapeuty powinienem wrócić do pełnej sprawności w ciągu dalszych 10-12 tygodni.
    Kończąc w życiu nie przypuszczał bym że taka kontuzja wyłączy mnie na prawie rok z życia sportowego. Prorocze okazały się słowa lekarza na oddziale SOR że szkoda że nie złamalem sobie obojczyka bo za 4 tygodnie byłbym zdrowy…

  • 1.5 miesiaca temu bardzo nieszczesliwie gruchnalem na nartach uszkadzajac bark. Przez 2 dni w zasadzie nie bylem w stanie uniesc reki. Co ciekawe, nie bylo zadnej deformacji, opuchlizny, etc. Rzecz jasna ramie bardzo bolalo, ale stopniowo bol ustawal i po tygodniu noszenia ramienia na temblaku moglem odstawic srodki przeciwbolowe i sprawdzilem zakres ruchow: bylo dobrze (90% normy) choć z bolem. Liczylem ze to kwestia kilku dni i bedzie po sprawie. Bylo jednak inaczej i po miesiacu wciaz czulem intensywny bol, ktory wrecz sie nasilal do tego stopnia ze musialem znow siegnac po pain killery :( najgorzej bylo noca, gdy nie mglem kontrolowac ruchow i bol wybudzal mnie ze snu. uznalem tez, ze udam sie ostatecznie do specjalisty. Rtg wykazalo “mocne zwichnięcie”, ale juz w fazie regeneracji. I istotnie od 2 dni (po 5 tyg) czuje wreszcie poprawe i mam nadzieje, ze to juz początek konca tej meczarni… Zaczalem tez rehabilitacje, choc bardzo zachowawczo, bo kiedy zwiekszylem nieco obciazenie i zakres, ramie momentalnie dalo znac ze jest za wczesnie i nastepnego dnia wrocil duzy bol… Tak wiec powoli i bez szarżowania z rehabilitacja.

  • 3 tygodnie temu miałam wypadek na szosie. Przekoziołkowałam przez rower. Lekarz w szpitalu we Włoszech zalecił wrócić do domu i jak najszybciej operować. Stwierdził 3 stopień w skali Tossy. Okazało się, że to 5 stopień w skali Rockwood. Zerwane więzadła, ścięgna, oderwany mięsień i naderwana panewska w stawie barkowo-obojczykowym. Do tego jeszcze potłuczone żebra. Zoperowałam następnego dnia. Usztywnienie stawu metodą TightRope, orteza na 6 tygodni. za 2 tygodnie mam usunac sztyft. Boli strasznie. Na razie 2 razy w tyg. chodze na masaze. Lekarz zabronil mobilizacji reki do momentu usuniecia sztyftow. Szanse powrotu do pelnej sprawosci ocenil na 100%. Jedyna udreka jest bol…

  • Witam,

    3 miesiące temu upadłem podczas grania w piłkę nożną na bark. Trochę bolało, ale nie było tragedii. Obyło się bez środków przeciwbólowych. Lekarz na SORze po zrobieniu zdjęcia RTG powiedział, że to zwichnięcie stawu barkowo obojczykowego.
    Na obecną chwilę odczuwam mały dyskomfort bólowy przy niewielu ruchach. Gorzej bo wystaje mi ta kość i to mnie bardzo denerwuje. Czy jest jakaś możliwość nie operacyjna aby pozbyć się tego “klawisza”? Może jakiś fizykoterapeuta pomorze?

  • Witam mam 36 lat aktywny sportowo dwa tygodnie temu przewróciłem się na rowerze upadając na lewy bark w wyniku upadku doznałem rozerwana więzozrostu barkowo-obojczykowego dwa dni później przeszedłem operacje repozycja zwichnięcia obojczyka i stabilizacja drutami K oraz taśma po operacji lekarz zalecił ortezę gdy wychodzę z domu dla bezpieczeństwa, druty mam mieć wyjęte po 4 miesiącach, od operacji minęło 11 dni nadal używam leków przeciwbólowych martwi mnie czy to normalne po takim okresie? Jak długo u was występował ból ze musieliście stosować leki przeciwbólowe

  • Czesc wszystkim, mam 23 lata. Moj przypadek zwichniecia wystapil na snowboardzie 4 tygodnie temu. Na SOR’ze stwierdzono pelne zwichniecie i ow lekarz ktory mnie badal zalecil operacje. Wrocilem do swojej miejscowosci i udalem sie do lekarza, ktory stwierdzil 3 stopien w skali Rockwood i zalecil operacje. Nie zdecydowalem sie i wlasnie mija ten 4 tydzien po urazie gdzie zastosowany mialem tylko temblak. Zakres ruchu mam pelny, delikatnie czasami zaboli, jednak jezeli chodzi o ciezary, pomagalem Mamie przeniesc duzego kwiatka czy przeniesc jakas skrzynke, podniesc – nie bylo problemu :) Postaram sie pojsc na silownie i porobic cos lekkimi ciezarkami i zobacze jak to sie wszystko pozrastalo :) Efekt klawisza jest spory, bo wystaje mi okolo 1cm obojczyk niz normalnie, nie boli przy graniu na klawiszu :P mam nadzieje, ze sprawnosc wroci choc licze sie z tym, ze nie w 100%
    Duuzo zdrowka zycze!

  • zerwanie III stopnia – upadek na rowerze 56 lat , operacja i popręg WEBERA. Chodzę w ortezie do 10 sierpnia , a dalej… powolna rehabilitacja. Jem produkty mające dużo naturalnego kolagenu- galarciki wieprzowe , salceson.
    damy radę ;)

    • mialem zerwanie III stopnia zabieg w lipcu 2017 rehabilitacja od wrzesnia jest coraz ;epiej nie wierze w leczenie zachowawcze samo serwane wiezadlo sie nie naprawi wiec tylko zabieg rehabiltacja pomaga ruchowosc wraca wiec mysle ze bedzie OK

  • miałem Rozerwanie więzozrostu barkowo-obojczykowego III st jestem 2 dni po operacji Dziękuję za artykuł nakreślił mi co mnie czeka .Pozdrawiam

  • Witam. Jestem 2 lata po operacji zwichnięcia barku 3 stopnia. W moim przypadku zastosowano taśmę mersilene jako materiału zespalającego. Bark jest całkowicie sprawny, chodze na silownie, gram w piłkę. wizualnie trochę odstaje obojczyk bardziej. Czucie jest inne ale to efekt cięcia skóry. Czasem mam takie dziwne odczucia w barku ale nie wiem jak to opisać. Nie jest to ból bardziej swędzenie. Moje pytanie czy miał ktoś rekonstrukcję tego stawu robioną za pomocą takiej tasmy poliestrowej. Plusem jest to że nie trzeba jej wyciągac.

  • Witam,uraz 22 lipca(judo), III stopień, operacja dzień później, założone druty K. Druty wyciągnięte po 5 tyg plus jeszcze tydzień w ortezie. Przez okres stabilizacji drutami odczuwałem silny ból i byłem przez cały ten czas na lekach, po wyciągnięciu ból ustąpił. Obecnie rehabilitacja przywracająca pełen zakres ruchomości w stawie barkowym.planuje wrócić na matę po 3 miesiącach. Oby…

Dodaj komentarz