Bezpłatne diagnozy

Bezpłatne diagnozy

Jakiś czas temu natknąłem się na ciekawy wniosek wysnuty przez jakiegoś internautę. Brzmiał on mniej więcej tak.

W reklamach past do zębów bardzo często możemy usłyszeć, że polecają ją dentyści. A dlaczego mielibyśmy w tej kwestii ufać dentystom skoro oni zarabiają na naszych popsutych zębach?

Przypomniało mi to sytuację, w której znajomemu padł laptop. Jak każdy normalny użytkownik skierował się do serwisu komputerowego, który diagnozę przeprowadzał w cenie naprawy. Na miejscu dowiedział się, że dysk nadaje się do wymiany, ale na stanie mają tylko nowe dyski w cenach sklepowych, lub używane po komputerach serwisowanych wcześniej. Stwierdził więc że kupi sobie dysk przez Internet i wróci do nich żeby dokończyć usługę. Szczęście chciało, że akurat wtedy się z nim spotkałem i opowiedział mi całą  sytuację. Postanowiłem wrzucić laptopa na swój warsztat i sprawdzić go, ot tak kontrolnie. System faktycznie nawet nie próbował się podnieść, więc spróbowałem odpalić komputer z dystrybucji live. Komputer się odpalił bezproblemowo. Na tym etapie faktycznie można było stwierdzić, że to dysk jest padnięty. Okazało się jednak, że program  do diagnozowania dysków (fsck) nie znalazł żadnych błędów. Po zainstalowaniu Ubuntu komputer działa do teraz, a akcja miała miejsce mniej więcej dwa lata temu.

To bynajmniej nie dotyczy tylko informatyki. Takie podejście do tematu napraw można spotkać w każdej dziedzinie życia, w której specjalista może się spodziewać, że delikwent nie zna się na rzeczy.

Jaka na to rada? Czy trzeba się na wszystkim znać? Jak znaleźć specjalistów którzy rzetelnie zadbają o naszą sprawę?

Dodaj komentarz